Pierwszy raz tak, dla K., która mimo wielu przeszkód nadal trwa przy mojej osobie, mimo tego, że czasem jest bardzo ciężko. Jest dla mnie mimo wielu kłótni i nie porozumień. Moja malutka siostrzyczka.
Chodzi mi tylko o to, że nie chciałabym widzieć twoich łez przez faceta, chociaż jak dla mnie on facetem nie jest. Wiem jak boli złamane serce i za wszelką cenę chciałabym Ci tego oszczędzić. Jeśli chcesz się na nim zemścić, to zrób coś, co go bardzo mocno zaboli. Wie, że przy nim byłaś bardzo szczęśliwa, ale udowodnij mu, że bez niego jest Ci lepiej, że bez niego u boku potrafisz być szczęśliwą, spełnioną kobietą. Pokaż mu, że dla niego nie ma i nie będzie już miejsca w Twoim życiu, Twoim sercu.. Udowodnij, że przyjaciele, bliscy Ci ludzie potrafią wywołać u Ciebie uczucia, których on nie wywoływał nigdy, że przy nich czujesz, że możesz być beztroska, szczęśliwa i bezgranicznie radosna, że w końcu możesz być wolna, że możesz być sobą. A dlaczego? Bo oni nie krzywdzą, oni Cie kochają nawet jakbyś była kurwą. Im nie zależy na Twojej dupie, tylko na szczerym uśmiechu na twarzy.
Zakończę szczerze, nie wiem kim dla Ciebie jestem, za kogo mnie uważasz, ale mimo ze jestem bardzo specyficzną osobą, mam ciężki charakter i nie potrafię pokazać wielu rzeczy, które powinno się pokazywać najbliższym. Przepraszam, taka już jestem. Mimo tego, że nie potrafię tego pokazać to jesteś mi bardzo bliską osobą. Wiesz, nigdy nie pozwolę na jedno. Jak zobaczę ze ktoś wywołał u Ciebie łzy, to zabije skurwysyna, bo nikt nie ma prawa Cię skrzywdzić. To dziwne, ale czuje się w pewnym, dużym stopniu za Ciebie odpowiedzialna. Jakby za młodszą, bezbronną, ukochaną, malutką siostrzyczkę. Wiem, że masz swój rozum i zrobisz jak i co będziesz tylko chciała, ale proszę, nie niszcz swojego życia tak jak ja swoje już zniszczyłam. Proszę, nie popełniaj moich błędów. To tylko prośba, ale chcę Cię uchronić przed tym złym życiem. Ostatnie bardzo szczerze.W sumie głupio mi to mówić, ale dziś uderzam sentymentalnie z serducha.. Kocham Cię Mała! Uważam Cię za bardzo bliską osobę, za przyjaciółkę. Domyślasz się dlaczego? Mimo tego że Cie często irytuję, wiele czynników nas poróżniło, zawodzę i jestem bardzo trudnym człowiekiem, to Ty nadal tu przy mnie jesteś. Przyjaciele są jak anioły, mimo wszystko zawszę są obok, nie odchodzą ot tak. Trwają nawet w tej najbardziej toksycznej znajomości. To się nazywa braterska miłość. Taka miłość nie kończy się nigdy. Fałszywy przyjaciel jak się obrażasz, to próbują przepraszać. A wiesz co w aniołach jest najlepsza? One nigdy nie poklepią po plecach, ani nie pogłaskają po głowie jak jest bardzo źle, tylko zrobią wszystko żebyś się otrząsnął i zaczął działać. Potrafią wyzywać od najgorszych, ale są blisko, a samo to pomaga.. Są obok zawsze i mimo wszystko. Tak jakby druga rodzina.
Mimo, że znamy się krótko, to jest między nami coś, co tworzy tą relację wyjątkową. To magia. To jest to, czego pragnie każdy człowiek. Nawet największy samotnik potrzebuje kogoś u boku, a ja mam Ciebie!
Miło ♥ A co do zemsty to nawet nie warto, on nie jest wart nawet mojego spojrzenia :)
OdpowiedzUsuńA co do tego że mnie wkurwiasz to mogę stwierdzić że i to konkretnie !! :D
Też Cię kocham głupolu <3
Moja mała kiciaaa <3
OdpowiedzUsuń