Dawno nie rozmawialiśmy. Wiesz, wiele się u mnie zmieniło. Kiedyś myślałam, że jesteś chwilówką, że bez Ciebie dam radę. Dziś, patrząc przez to wszystko co przeszliśmy razem i osobno, widzę, że nie dam sobie bez Ciebie rady. Z Tobą też nie. Jestem złym człowiekiem. Zepsutą gówniarą, kochającą alkohol, papierosy i narkotyki. Mam burdel w głowie. Nie wiem co czuć. Chyba już straciłam tą umiejętność odczuwania emocji. Nie wiem już kim jestem. Nie ogarniam życia i samej siebie. Jak miałabym ogarnąć nas? MY to takie wielkie słowo. Ja i Ty. My. Cały świat. Wszystko zawarte w dwóch sercach połączonych ze sobą. Ale nie ma już nas. Nie będzie. Bo Ty tego nie chcesz. Może i masz teraz ją, może to ona daje Ci szczęście, może właśnie na nią patrzysz tym swoim jedynym, niepowtarzalnym wzrokiem i uśmiechasz się uwodząco, a wokół roznosi się woń ostrego seksu, może i jesteście sobą zauroczeni i wiele dla siebie znaczycie, ale daj mi czas, jeszcze więcej czasu. Półtora roku to za krótko żeby pogodzić się z brakiem Ciebie. Chyba nigdy się nie pogodzę. Ale daj mi jeszcze trochę czasu. Muszę się oswoić z myślą, że nie mi mówisz, że jestem najpiękniejsza, nie ja leżę wtulona w Twoje ramiona czując się bezpiecznie jak nigdy, nie mi łamiesz papierosy, nie mi mówisz, że mnie kochasz i nie ja z Tobą sypiam. Tylko ktoś inny. Pozwól przywyknąć do wiadomości, że ktoś inny ma Ciebie, nie ja.
Jestem toksyczna, niszczę, nie chcę tego robić, ale nie mogę przestać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz