Pierwszy sukces. Odcięłam się od przeszłości. Nic już nie ma. Postawiłam grubą kreskę. Zaczynam wszystko od nowa. Z czystym sercem i czystym sercem. Są lepsi i ważniejsi ludzie, niż raniący wszystkich, tchórzliwy skurwysyn. Jestem teraz tylko ja i moje szczęście. Tylko my, tylko teraz, tylko tu. Będzie lepiej. Wiem, że będzie dobrze. I mam nadzieję że serce nie zabije mocniej przy kolejnym Twoim spojrzeniu. Nie zabije. Należy do mnie. Tylko do mnie. Zastanowię się poważnie zanim je komukolwiek oddam. Wierzcie w szczęście. Ono jest zawsze przy nas, zawsze obok. Znajdźmy je tylko. Bądźmy sobą. Bądźmy szczęśliwi. Bądźmy kimś. Dziękuje wszystkim za wsparcie. Mam wspaniałych przyjaciół!
Szczerze z serca, o wszystkim, o życiu, ale głównie o miłości. "List do K" pisane z dedykacją dla pana, który 15.04.2013 oficjalnie zajął lożę honorową w moim sercu. Nie opuścił jej i szybko tego nie zrobi. Mimo to mam nadzieję, że ktoś, tam na górze, da nam szansę, by iść za rękę krętymi ścieżkami życia i stworzyć dla nas własny Eden. Spełniać marzenia, kochać się i być szczęśliwymi tworząc coś co zamknięte w jednym prostym słowie. Zbudujmy to i trwajmy razem na wieczność.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz