piątek, 19 kwietnia 2013

15.

Dobry rap, fajki, whiskey, cola, blant, szczury, bauns i dobre mordy. Tak, jest idealnie. Wyczulone zmysły. Wzrok jak u kota, węch jak u psa, dotyk jak u niewidomego. Kolejny rytm, kolejny buch, kolejna szklanka, kolejny buch, kolejny sztach, kolejny ruch, kolejny uśmiech na twarzy. Było ze mną źle. Byłam na dnie. Nikt nie podał mi ręki, przyjaciele byli tam ze mną. Podnosimy się wszyscy. Jeszcze silniejsi, jeszcze odporniejsi na nienawiść, jeszcze bardziej szczęśliwi, jeszcze lepsi. Regularnie się niszczymy. Sami siebie. Inni nas nie zniszczą. Regularnie pieprzymy życie, taaaaak. Podoba mi się takie życie. Patrząc na nas pomyślisz 'patologiczna młodzież'. Dlaczego? Bo robimy co chcemy? Bo robimy to co kochamy? Bo jesteśmy szczęśliwi razem? Na naszych twarzach widnieje uśmiech, którego nie zobaczysz u nikogo innego. Uśmiech szczery, mimo że przeszedł więcej niż sobie potrafisz wyobrazić. Tak! Potrafimy cieszyć się każdym drobiazgiem. Tu reguły są ostre, trzeba się ich trzymać, swej słabości stary nigdy masz nie pokazywać. 

Teraz kilka słów tylko o mnie. Mogłabym byś miss świata, a wolę chodzić w dresie. Mogłabym mieć każdego faceta, a wolę tego jedynego, za którego niejedna by się zabiła. Sprawiam najbliższym problemy. Niszczę siebie i swoją psychikę. Autodestrukcją moją pasją. Żyję szybko, umrę młodo. Chcę tylko pozostawić tu coś po sobie. Zapamiętacie mnie na zawszę, do końca świata. Jak umrę to razem z nimi. Razem. Już zawsze. Już do końca. To jest właśnie nasz high life!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz