poniedziałek, 24 czerwca 2013

19.

Kolejny samotny wieczór. To chyba już kwestia przyzwyczajenia. Kolejne godziny autodestrukcji. Coś nie tak ze mną. Wykańczam się. Psychicznie, fizycznie, uczuciowo. Czuję się zmęczona życiem, zupełnie niepotrzebna. A może tylko sobie wmawiam? Czuję, że znikam. Nie potrzebuje już nic. Wystarczy mi paczka papierosów i flaszka wódki. Tak, to niestety pomaga. Boję się... Boję się jutra. Nie wiem co będzie. Kolejny stracony dzień. Monotonność. Czeka mnie piekło, nas czeka. Jak się stracimy to oboje. Nie mam siły wstawać z łóżka. Ból psychiczny przeradza się w ból fizyczny. Tak, on zdecydowanie mniej boli. Wracam do starych przyzwyczajeń. To złe... To boli... Autodestrukcyjna natura, nerwica i okropna wrażliwość. Nie taka chcę być. Chcę być silną, być kimś. Dla siebie nie potrafię, a nadal nie wiem w stu procentach czy mam dla kogo. Mam wrażenie, że jutro mogę już zostać sama, bez przyjaciół, bez miłości, bez Ciebie, bez siebie. Bezradność mnie niszczy. Powietrze mnie niszczy. Świat mnie niszczy. Chcę żyć dla Ciebie, oddychać Tobą, być z Tobą, mieć Cię, Jedyny mój sens, moje szczęście, moje wszystko. Tylko tu, tylko teraz, tylko dla Ciebie...

4 komentarze:

  1. powiedz, jak to sie dzieje że w realnym życiu wydajesz sie być pustą wariateczką a tu intrygujesz że aż chciałoby sie zmienić zdanie na Twój temat ?
    3maj sie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może dlatego że tak naprawdę otoczenie mnie nie zna? proponuje najpierw kogoś poznać, a później oceniać. nawet 'puste wariateczki' mają swoje uczucia, emocje, problemy. może tylko gram przy ludziach? zastanówcie się zanim coś na kogoś powiecie, bo to naprawdę może zranić. uwierz, boli bardziej niż ból fizyczny.

      Usuń
    2. no to jaki masz cel w tym że grasz przy ludziach kogoś kimś być może nie jesteś ?

      Usuń
    3. tak łatwiej. nie widzę sensu w pokazywaniu ludziom kim jestem w środku, bo wtedy zranią jeszcze bardziej, uwierz. bliska dla bliskich.

      Usuń