Było źle. Siedziałam zapłakana przy klawiaturze, pisząc pełne smutku i bezradności wpisy. Upadałam. Już wiedziałam, że straciłam. Czułam rozgoryczenie myśląc, że to co było już nie wróci. A jednak nic nie jest pewne. Wróciło. Ze zdwojoną siłą. Moja miłość nadal ma właściciela. Każda kłótnia dodaje nam sił. Jesteśmy coraz bardziej szczęśliwsi. Kochamy coraz mocniej. Poznajemy się lepiej. Miłość leczy wszelkie rany duszy, rany serca. Bez wypominania przeszłości, bez spin. Chcę być szczęśliwa. Za tydzień... Siedem dni. Cieszę się że już trzy miesiące razem. Chwilę gdy dotykasz mojego ciała są większą magią niż niejeden spalony joint. Każdy dotyk Twoich ust na szyi sprawia że dreszcze przechodzą moje ciało. Wiesz czego potrzebuję. Chcę się budzić każdego dnia w Twoich ramionach i każdego wieczoru usypiać wtulona w Twoje ciało. Złączmy się na wieczność. To niewyobrażalne co jest między nami. Niech mówią, że to tylko zauroczenie, tylko seks. Ja wiem, że to miłość. Ty wiesz, że to miłość. Taka trafia się tylko raz w życiu. Nie zmarnujmy tego. Trwajmy w tym. Kochajmy, nienawidźmy, płaczmy, śmiejmy się, niszczmy, naprawiajmy, żyjmy, walczmy. Mimo że strach jest wielki, oddałam się temu uczuciu w stu procentach. Cała Twoja. Zawsze. Wszędzie. Tylko Twoja kochanie.
A teraz? Jest wieczór. Chciałabym położyć się spać. Ale bez uścisku Twoich ramion, bez czułego głaskania po plecach, bez Twojego oddechu na mojej szyi, bez połączonych ust to nie to samo. Potrzebuje Cię każda komórka mego ciała. Każda cząsteczka mojego powietrza woła o Twój zapach. To ten czas gdy chcę oglądać z Tobą nudne filmy, pić za gorącą herbatę, wypijać cysterny wódki, palić setki papierosów, oblewać się szampanem, kręcić blanty, a po wszystkim usypiać w Twoich objęciach z uśmiechem na ustach. Tylko tego teraz potrzebuję. Tylko Ciebie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz