No najgorszy ból, gdy nie mogę już dać Ci szczęścia. Jeśli przy mnie nie czujesz się szczęśliwy, Gdy wszystko inne staję się ważniejsze ode mnie. Dziś, moje serce pęka ponownie. Tylko w Twoich ramionach, przy Twoich szeptach i wyznaniach ponownie się złoży w jedną całość, by później znów się rozpaść. To bez znaczenia, ale wierzę w każde Twoje słowo, nawet gdy jest kłamstwem. Dlaczego zawsze ktoś musi wpieprzyć się miedzy nas,m gdy już zaczyna być dobrze? Dlaczego ciągle rozpada się to o co tak mocno walczymy? Ponownie kolejna łza płynie dla Ciebie. Tak bardzo chcę skończyć Twoje cierpienie, tak bardzo chcę zniknąć, ale nie potrafię. Jak to zrobić żeby Cię nie skrzywdzić? Nie oczekuję wiele, tylko mnie kochaj. I to wystarczy, wystarczy na wieki. Mamy zbyt wiele do stracenia, ale czy damy radę to dalej ciągnąć? Czy damy radę wytrwać w tym? Nie wiem, ale bez Ciebie umieram...
Szczerze z serca, o wszystkim, o życiu, ale głównie o miłości. "List do K" pisane z dedykacją dla pana, który 15.04.2013 oficjalnie zajął lożę honorową w moim sercu. Nie opuścił jej i szybko tego nie zrobi. Mimo to mam nadzieję, że ktoś, tam na górze, da nam szansę, by iść za rękę krętymi ścieżkami życia i stworzyć dla nas własny Eden. Spełniać marzenia, kochać się i być szczęśliwymi tworząc coś co zamknięte w jednym prostym słowie. Zbudujmy to i trwajmy razem na wieczność.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz