Za każdym razem pisałam jak byłam smutna, gdy było źle. Teraz jest inaczej. Cóż z tego, że w wielu kwestiach jest źle, lecz płomień nadziei w sercu zgasł, zmieniając się w ogromny płomień uczucia. W końcu czuję, że jest dobrze, że wszystko może się ułożyć tylko oboje musimy się o to postarać. Musimy zadać o nasze uczucie, starać się o siebie nawzajem. Jestem dla Ciebie. Chciałabym być dla Ciebie ukochaną kobietą - jedyną, idealną, którą będziesz kochał jak żonę, przyjacielem - któremu będziesz mógł mówić o wszystkim bez skrępowania, wsparciem, kimś przy kim będziesz mógł być sobą i robić wszystko bez myśli czy tak wypada. Wiesz, że zawsze gdy będziesz mnie potrzebował, się przytulić, porozmawiać czy nawet milczeć w towarzystwie, możesz zadzwonić lub przyjść i zawsze będę dla Ciebie, tam gdzie będziesz mnie potrzebował. Wielu ludzi mówi, że to co jest między nami to nie jest miłość. O ironio, byłeś ze mną dla seksu, ja z Tobą dla hajsu. To zabawne, że wypowiadają się na temat naszych uczuć nie wiedząc o nich nic. Może to i lepiej? Tylko najbliżsi wiedzą co było, co jest, a co będzie? Tego nie wie nikt. Ale jest coś co nie zniknie. Niewyobrażalnie wielkie uczucie. Prawdziwa miłość - a taka nie kończy się nigdy. Naprawdę wierzę, że nasza wspólna przyszłość, którą tak skrupulatnie planowaliśmy dojdzie do skutku. Jak tylko oboje będziemy tego naprawdę chcieli i będziemy dbali o to co jest między nami, to spędzimy ze sobą całe życie, tak jak sobie wymarzyliśmy. Czekam na moment kiedy znów będę bez skrępowania mogła w każdej chwili i w każdym towarzystwie złapać Cię za rękę, przytulić, pocałować, gdy będę mogła być dumna, że mam tak wspaniałą osobę wokół siebie, gdy będę mogła wykrzyczeć całemu światu, że Cię kocham, kocham nad życie, ponad wszystko, bezgranicznie i bez warunkowo. Czekam na znak z Twojej strony kochanie. Czekam na Ciebie.
Szczerze z serca, o wszystkim, o życiu, ale głównie o miłości. "List do K" pisane z dedykacją dla pana, który 15.04.2013 oficjalnie zajął lożę honorową w moim sercu. Nie opuścił jej i szybko tego nie zrobi. Mimo to mam nadzieję, że ktoś, tam na górze, da nam szansę, by iść za rękę krętymi ścieżkami życia i stworzyć dla nas własny Eden. Spełniać marzenia, kochać się i być szczęśliwymi tworząc coś co zamknięte w jednym prostym słowie. Zbudujmy to i trwajmy razem na wieczność.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz