Wiecie więcej o mnie niż ja sama. Miło dowiadywać się coraz to nowszych plotek na mój temat. Cholernie miłe uczucie jak ludzie, którzy byli blisko odsuwają się bo wierzą pierdolonym hejterom, a nie mi. 'Przyjaciele' pozwalają cierpieć w samotności. Oni są już po tamtej stronie. Jeszcze wrócą na kolanach. Dla mnie są zwykłym plebsem. Zwykłym gównem. Przy mnie zostali tylko Ci najprawdziwsi. Kocham ich mimo wszystko. Chcę patrzeć jak oni cierpią, jak błagają o litość,jak zapadają się pod ziemię ze wstydu, jak są poniżani, obrażani, jak niszczy im się życie. Chce żeby poczuli to co robili mi przez ostatni rok. Chcę zobaczyć ich porażkę życiową. To jak nie mają siły odbić się od dna. Jak spadają w otchłań i zostają tam. Jak są zwykłym marginesem społecznym. Jak są niczym. A ja? Ja będę stała ponad z kpiącym uśmiechem na ustach i dobijała ich. Wbije emocjonalny nóż w ich serca. I będę się śmiała z ich porażki, tak jak oni śmieją się teraz. Zniszczę ich. Oni już na zawsze zostaną zwykłym gównem. Ja będę ponad. Ponad nimi. Ponad wszystkimi. Będę rujnowała do końca życia. Pozdrawiam was skurwysyny!
Szczerze z serca, o wszystkim, o życiu, ale głównie o miłości. "List do K" pisane z dedykacją dla pana, który 15.04.2013 oficjalnie zajął lożę honorową w moim sercu. Nie opuścił jej i szybko tego nie zrobi. Mimo to mam nadzieję, że ktoś, tam na górze, da nam szansę, by iść za rękę krętymi ścieżkami życia i stworzyć dla nas własny Eden. Spełniać marzenia, kochać się i być szczęśliwymi tworząc coś co zamknięte w jednym prostym słowie. Zbudujmy to i trwajmy razem na wieczność.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz