Alter ego. Dla innych pewna siebie, uśmiechnięta i miła dziewczyna, dla siebie słabe, smutne dziewczę. Musiała nauczyć się żyć z lękiem przed ludźmi, zaburzeniami osobowości. Czuła się cholernie samotna wiedząc że nie ma się do kogo przytulić, z kim się napić i nawet nie ma komu strzelić w twarz. Samotność zżerała ją od środka. Poniżana, obrażana i nie szanowana przez całe życie. Traciła sens. Już go straciła. Każda noc przynosiła kolejne łzy, każdy dzień kolejną flaszkę, każdy weekend kolejne reje. Tylko wtedy potrafiła się uśmiechać, szczerze uśmiechać, nie wkładając maski dobrej dziewczyny. Dlaczego ukrywała swoje prawdziwe ja? Bała się? Wstydziła? Cierpiała? Nie lubiła jak ktoś na nią patrzył. Bała się ludzi. Bała się żyć.
Niespodziewanie wrócił i przytulając zabrał pozorne szczęście z innym. Bolało. Ale to było tylko pozorne szczęście. Chcąca być niezależna i nie kochającą zimną suką, zatraciła się w głębokich oczach. Tak to miłość. Ze słabej dziewczyny stanie się dojrzałą, świadomą swoich wartości i pewną siebie nastolatką, która nie będzie patrzyła na nienawidzących ją ludzi, bo nie patrzy się na gówno pod nogami.Będzie lepsza tylko dla niego. Zrobi wszystko, żeby tylko być przy nim. Być z nim. Długo, jak najdłużej, do końca. Od zawsze powinni być przy sobie. Pokonali razem więcej przeszkód niż niejeden przez całe życie. Dzięki temu że potrafią przezwyciężyć tak wielkie kłody pod nogami, dadzą radę też być razem mimo sprzeczek i nieporozumień, drobnych i większych. Taka miłość zdarza się tylko raz w życiu.Ta miłość przezwycięży wszystko. Wytrwają mimo wszystko. Na zawsze razem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz