czwartek, 16 stycznia 2014

44.

Początek kolejnej bezsennej nocy. Siedzę na parapecie i dygocząc z zimna dopalam papierosa. Chłód? W domu jest bardzo ciepło, ale serce marznie z braku Ciebie obok. Znów mam w głowie myśl, że to nie w tym łóżku jestem. Powinnam być razem z Tobą. Móc tulić Cię do serca, byś czuł, że bije dla Ciebie, otulać Twą twarz ciepłym oddechem i patrzeć jak pięknie śpisz. Uwielbiam to robić! Wtedy spokój na Twojej twarzy wyrazi wszystko. Da niewyobrażalne poczucie spełnienia. Wtedy wiem, że to dzięki temu, że jestem obok, śpisz spokojnie. Dygoczące dłonie rozpalają kolejnego papierosa. Którego? Nie wiem, straciłam rachubę. Ubrana w Twoje rzeczy, próbuję sobie wyobrazić, że w tych ubraniach zostawiłeś kawałek serca. Ale nie... Całe serce zostawiłeś u mnie, a jeśli miłość w nim zgaśnie, to o nic się nie martw, bo ja mogę kochać za dwoje. W ubiegłym roku trudne chwile nie dały nam spokoju - to był pierwszy etap: test na miłość. Ten zdaliśmy pozytywnie, ale co z następnymi? Bieżący rok będzie próbą czy umiemy się dla siebie zmieniać i poświęcać. Później będzie tylko nasza bajka, którą obiecałam Ci stworzyć. Znam na wylot każde Twoje zachowanie, każdy Twój ruch, gest, tylko jedno jest dla mnie problemem... Co tym razem? Zawsze ta nadzieja, że jest dobrze. Uwielbiam, gdy się uśmiechasz - ten uśmiech daje mi motywację do życia. Tak bardzo za nim tęsknie... Za silnymi ramionami, zbyt mocno bijącym sercem, miękkimi ustami, gładką skórą również. Jesteś dla mnie ideałem. Kocham każdą Twoją wadę i zaletę - kocham Ciebie całego! Mimo, że z wiarą u mnie kiepsko, to każdego wieczora mogę klękać i dziękować, że zesłał mi na Ziemię faceta, który jest spełnieniem moich marzeń. Trwasz przy mnie mimo wszystko, opiekujesz się, dbasz - taki aniołek. Daję słowo, zarzekam się, przysięgam, że kocham Cię ponad normę - uwierz w to w końcu! Oddałam Ci się w całości, jestem Twoją wymarzoną kobietą, prawda? Teraz nie wiem na czym stoję. Wykańczają mnie własne myśli. Obsesja na Twoim punkcie momentami nie daje mi żyć. Jesteś taki ważny, taki ukochany, taki wyjątkowy... Nauczyłeś mnie żyć, kochać, być, trwać i o wiele więcej. Zmieniam się nadal na lepsze. Pragnę być taką, by idealnie wpasować się do Twojego świata. Może pisząc tego bloga ośmieszam się, daje powody do kolejnych plotek, wyzwisk i obelg. Dla mnie to nie istotne. Piszę tu po to, żeby wykrzyczeć całemu światu jak bardzo Cię kocham. Dla mnie to żaden powód do wstydu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz