wtorek, 28 stycznia 2014

46.

Tak ciężko wypowiedzieć mi chociaż kilka słów. Morze łez płynie od wielu godzin ze smutnych oczu. Kłamstwa i obojętność niszczą wszystko. Właśnie uświadomiłam sobie, że jednak nie ma już nikogo, kto by zadzwonił i zapytał czy jeszcze się trzymam. Nie musicie pytać. Nie trzymam się. Jest ze mną znów źle. Tak samo jak wtedy... Teraz jestem czysta. Nie wiem jak długo. Dopóki będziesz obok? Chyba tak... To smutne, ale ona zawsze będzie przy mnie. Nigdy nie opuści i idealnie wyniszczy. Niszczy też nasz związek. Znikasz i wracasz, a ja się gubię. Może w końcu będzie dobrze. Jesteś osobą, z którą wiążę swoje przyszłe życie. Moje serce jest wypełnione Tobą, płyniesz w żyłach delikatnie jak najczystsza heroina. Twój zapach wchodzi w nozdrza niczym najlepszy kolumbijski towar. Nie wiem już kim jestem. Chyba straciłam osobowość. Muszę nauczyć się od początku wszystkiego. Emocjonalny noworodek z umiejętnością kochania. Tak, potrafię tylko kochać. A jak kochać, to tylko Ciebie. Jednym słowem rozpieprzasz wszystko i jednocześnie naprawiasz. Pokaż, że jednak siedzę w Twoim sercu i nie chcesz bym wyszła. Na początku było tak pięknie... Pamiętam jakby to było wczoraj. Jak zmuszałam Cię żebyś powiedział mi czy mnie kochasz, jak nasz związek był początkowo beką z ludzi, jak piliśmy masowo jabłkowe piwa, a później czuć było jabola... Wszystkie rzeczy robione z Tobą były dla mnie magiczne, zwłaszcza te robione po raz pierwszy. Śmiech się ciśnie na twarz, gdy przypominam sobie jak dałeś mi do rąk paczkę tytoniu, ustniki, bletki i powiedziałeś żebym kręciła, a ja biedna nie wiedziałam co zrobić. Było wtedy tak pięknie... Przywróćmy to. Bądźmy przede wszystkim dla siebie przyjaciółmi, bo to jest najważniejsze. Na nowo? Nie. Na staro. Niech będzie tak pięknie, jak zanim zaczęłam popełniać błędy. Nie żałuję żadnej chwili spędzonej z Tobą, ale żałuję każdej bez Ciebie. Zmieniłeś mnie diametralnie. Obudziłeś sumienie. Ja swoją głupotą zgasiłam płomień w Twoim sercu, a teraz ponownie go wznieciłam. Mam nadzieję... Wierzę, że już na zawsze. Chcę kochać Cię do końca życia. Uświadomiliśmy sobie wiele. Oboje przeżyliśmy aż za wiele. Chyba limit naszych niepowodzeń został wykorzystany, a teraz już wyszliśmy na prostą. Nie wiem, tak czuję. Cały świat jest nasz. Wszystko jest nasze. Chyba czas ponownie być szczęśliwym. A teraz? Śpij dobrze kochanie i śnij o nas, o naszym ślubie. Ja zasnę z uśmiechem na ustach, bo trwam w tym. Niewiarygodne wielkie uczucie. 

"Już się kochanie przyzwyczajaj do nowego nazwiska"

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz